Newsy

Jak zgodnie z prawem ograniczyć cyberloafing pracowników

Cyberloafing to nowe słowo na prokrastynację i rozpraszanie uwagi w pracy. Surfowanie po sieci to sposób, w jaki marnujemy cenne minuty dnia, kiedy płacą nam za pracę. Praktyka ta podobno kosztuje krajowe firmy dziesiątki miliardów dolarów rocznie.

Zrozumiałe jest, że firmy są zainteresowane programami, które mogą ograniczyć entuzjazm ich pracowników dla wielu pokus internetowych, bez naruszania działań online niezbędnych dla biznesu. Istnieją różne sposoby podejścia do tego problemu, blokowania dostępu pracowników i śledzenia ich aktywności.

Po pierwsze, duże zastrzeżenie

Raport w Wall Street Journal przygląda się najnowszemu oprogramowaniu stworzonemu do walki z cyberloafingiem i zwraca uwagę na niepokojące kwestie. Nie odnosi się on jednak do faktu, że wielu z nas przynosi do pracy własne urządzenia w postaci smartfonów.

Nasza osobista technologia jest dostępna nawet wtedy, gdy firma posiada system monitorujący lub ograniczający korzystanie z Internetu na swoich komputerach. Niemniej jednak, niektóre miejsca pracy proszą pracowników o oddanie telefonów ze względów bezpieczeństwa. Zapobieganie cyberloafing jest z pewnością dodatkową korzyścią płynącą z takiej polityki.

Teraz, systemy

Jeremy Glassman i zespół naukowców z Arizona State University zaprojektowali oprogramowanie zapobiegające cyberloafingowi. Program blokuje dostęp do stron wideo, które ogólnie spowalniają system firmy, ogranicza czas spędzony na portalach społecznościowych i innych stronach, które mają uzasadnione zastosowanie w pracy, ale są również używane osobiście, a także blokuje to, czego pracownicy nie powinni oglądać, np. porno.

System może również śledzić czas spędzony na określonych stronach, tak aby pracownicy przyzwyczaili się do spędzania tylko odpowiedniej ilości czasu na danej aktywności. Glassman ostrzega jednak przed zbyt sztywnym podejściem do wdrażania systemu, sugerując, że powinien on być konsultowany z pracownikami na temat tego, czego potrzebują.

Ma rację. Twoi ludzie od marketingu mogą monitorować sieci społecznościowe z wielu powodów, a Twoi blogerzy mogą potrzebować zajrzeć na niektóre strony, które być może zostałyby wyłączone, gdyby nie skłoniły Cię do ponownego zastanowienia. Przy tak wielu zastosowaniach sieci w pracy, najlepiej jest nie zakładać, że wiesz, czego dokładnie ludzie potrzebują i uczynić ich częścią rozmowy.

W rzeczywistości zainicjowanie tego rodzaju dyskusji jest dobrą okazją, aby dowiedzieć się, czego potrzebują Twoi pracownicy i delikatnie przypomnieć im o obawach firmy. Może to również służyć jako przypomnienie o konieczności zapewnienia zgodności z prawem polityki internetowej.

Porozmawiaj z prawnikiem

Posiadanie polityki internetowej jest ważne nie tylko ze względu na wydajność. Poza cyberloafingiem i jego kosztami, firma jest narażona na ryzyko, jeśli nie jest świadoma kwestii prawnych związanych z korzystaniem z Internetu. Porozmawiaj z prawnikiem o korzyściach i obawach związanych z cyberbezpieczeństwem i oprogramowaniem anty-loafingowym. W dłuższej perspektywie może Ci to zaoszczędzić sporo pieniędzy.

Śledź FindLaw for Consumers na Google+.