Newsy

Romantyczny ślub Jenny Ushkowitz i Davida Stanleya

„Planowanie podczas Covid-19 było niesamowicie trudne z klimatem zmieniającym się z dnia na dzień” – przyznaje panna młoda Jenna Ushkowitz, obecnie Stanley, która zaręczyła się z narzeczonym Davidem Stanleyem w lipcu 2020 roku. „Były chwile, w których myśleliśmy, że nie będziemy w stanie tego zrobić w ogóle lub będziemy mogli mieć tylko 20 gości”. 

Zamiast stresować się niepewnością tego wszystkiego, Jenna, aktor, piosenkarz i producent, mówi, że ona i David, dyrektor wykonawczy w organizacji non-profit zajmującej się edukacją, brali sprawy „tydzień po tygodniu”. Zatrudnili With a Flair Events i zespół elastycznych dostawców. Zwrócili się do przyjaciół nowożeńców o radę. Ograniczyli listę gości i poprosili wszystkich o szczepienia. Zrobili listę tego, co miało dla nich znaczenie i zrobili to, nawet jeśli oznaczało to łamanie formy. „Staraliśmy się bawić jak najlepiej, ale jednocześnie wiedzieliśmy, że będą wyzwania i przeszkody” – wyjaśnia.

Zdjęcie autorstwa For the Love of It

Mieliśmy naprawdę silne poczucie tego, jak chcemy się czuć w tym dniu – romantycznie, wyjątkowo i intymnie.

Wizja pary była jasna: chcieli kameralnego miejsca, małej listy gości, neutralnego, minimalnego wystroju, bujnych kompozycji kwiatowych, epickiej wieży z szampanem. Ale nie chodziło o to, jak ten dzień będzie wyglądał, kiedy nadejdzie czas. „Mieliśmy naprawdę silne poczucie tego, jak chcemy się czuć w tym dniu – romantycznie, wyjątkowo i intymnie” – dodaje. „Miałam ustawione tablice z wizjami, jak tylko zamknęliśmy nasze miejsce!”.

Była też lista priorytetów, które nie znalazły się na tablicy wizji. Napisanie własnej przysięgi. Zdecydowanie się na brak przyjęcia weselnego. Pierwsze spojrzenie. Cieszenie się godziną koktajli. Znajdowanie czasu dla siebie. „Myślę, że ogólnie rzecz biorąc, każdy nasz wybór był nasz. Naprawdę staliśmy na swoim i naprawdę zrobiliśmy to, co chcieliśmy zrobić”, wyjaśnia panna młoda. „Moja rada to naprawdę trzymać się tego, ponieważ nie żałowaliśmy niczego, co zrobiliśmy!”.

Czytaj dalej, aby poznać każdy szczegół wymarzonego dnia Jenny i Davida, od emocjonalnych przysiąg pary, po oszałamiającą scenerię stodoły (w Los Angeles, nie mniej!) i toast ku pamięci od kolegów z obsady Glee Jenny, uchwycony na filmie i wideo przez For the Love of It.

Zdjęcie autorstwa For the Love of It

Znalezienie odpowiedniego miejsca było priorytetem dla Jenny i Davida. Po zapoznaniu się z kilkoma lokalnymi opcjami, obejrzeli Lombardi House i od razu wiedzieli, że to „ten jedyny”. „Oboje widzieliśmy siebie biorących ślub w tej historycznej posiadłości, która sprawiła, że poczuliśmy się jak w domu – to naprawdę zasługa jej nazwy” – mówi Jenna. 

Miejsce to wyznaczyło scenę dla „wyglądu i wizji dnia”, co przełożyło się na paletę czystych bieli, neutralnych odcieni, szarości i zieleni, które dopełniły scenerię „oazy w Los Angeles”. „Chcieliśmy, aby atmosfera była intymna i romantyczna i chcieliśmy podkreślić to uczucie i atmosferę tak bardzo, jak to tylko możliwe”, dodaje. 

Zdjęcie autorstwa For the Love of It

Para mieszka w L.A., ale zdecydowała się na pobyt w Four Seasons Los Angeles w Beverly Hills na noc przed wielkim dniem – jak mówi mi Jenna, „nie rozdzielali się!”. Następnego ranka udała się do domu, aby rozpocząć swój poranek, tak jak w każdy inny dzień. „Czułam się jak normalny poranek”, wspomina. „Przygotowałam się z Misiem; zrobiłam trening na trampolinie. To było bardzo ważne, że mam trening na trampolinie w!”. 

Zdjęcie autorstwa For the Love of It

Kiedy nadszedł „go-time”, zadzwoniła po Ubera, aby spotkać się z Dave’m Stanwellem, jej bliskim przyjacielem i „facetem od fryzur i makijażu”, aby zrobić glamour. To było tylko ich dwoje przez większość poranka, przygotowując się w apartamencie dla nowożeńców, słuchając muzyki i oglądając filmy Whitney Houston. „Wiem, jaki chaos może zapanować, więc celowo zaplanowałam spokojny poranek” – wyjaśnia. „W rzeczywistości było naprawdę miło mieć osobisty, intymny czas i przygotowywać się na własną rękę”. 

Zdjęcia autorstwa For the Love of It

Zdjęcie autorstwa For the Love of It

Jenna wiedziała w momencie, w którym znalazła swoją suknię – tak się złożyło, że była to pierwsza, którą przymierzyła! „Jak tylko ją założyłam i wyszłam z przymierzalni, poczułam się dokładnie tak, jak chciałam się czuć idąc do ołtarza: romantycznie i elegancko”, mówi. „To było bardziej ozdobne niż sobie wyobrażałam, ale to było uczucie, z którym poszłam”. 

Suknia, „Reef” autorstwa Netty Benshabu z Kinsley James Couture Bridal, jest klasyczną sylwetką w kształcie litery A z gorsetowym gorsetem i tiulową spódnicą z trójwymiarowymi kwiatowymi aplikacjami na całej powierzchni.

Patrząc wstecz na doświadczenie zakupów, Jenna ma kilka rad, którymi może się podzielić: „Mogłam bezpiecznie zabrać ze sobą przyjaciół i nie sądziłam, że będzie to aż tak zabawne, jak było”, przyznaje. „Moi przyjaciele kazali mi przymierzyć kilka rzeczy, których nigdy bym nie przymierzyła i te inne suknie, nawet jeśli nie były właściwą suknią, ostatecznie pomogły mi w mojej ostatecznej decyzji”. 

W wielkim dniu, Jenna pracowała ze stylistką Amandą Reno, aby uzupełnić swój wygląd o jeszcze więcej klejnotów, dodając diamentowe kolczyki kropelki od Neil Lane Couture i „Picasso” Toni Federici, welon długości palca wyłożony drobnymi perłami, aby dopasować detale na jej obcasach Jimmy Choo. Nie pokazano również welonu, który pasował do butów Jimmy Choo.